Każda mama chce, żeby jej dziecko prawidłowo się rozwijało i wyrosło na silnego, sprawnego człowieka. Niestety, nie zawsze się tak dzieje, ponieważ z wielu powodów maluch często łapie infekcje i inne choroby, które są powodem do zmartwień dla jego opiekunów. Czy rodzice mogą bronić swoje pociechy przed takim scenariuszem?

Wzmacnianie odporności organizmu

Chorujące dziecko jest zmartwieniem niejednego rodzica. Poza naturalnym zmartwieniem o zdrowie pociechy rodzi to bowiem wiele komplikacji w życiu mamy i taty.

Pół biedy, gdy jedno z nich przebywa na urlopie wychowawczym. Wówczas po prostu zajmuje się latoroślą, podaje syrop, lekarstwa, przygotowuje herbatę malinową z miodem i cytryną albo inne domowe mikstury, dzięki którym szybciej wraca się do pełni sił.

Gorzej, gdy opiekun musi wziąć wolne. Do skończenia przez dziecko 15 lat jego rodzicowi przysługuje cztery dni wolne w roku z tytułu opieki nad nim. Jednak rzadko kiedy maluch zdrowieje w jeden dzień. Mama musi wziąć urlop, a to nie jest takie łatwe, bo w pracy może mieć tzw. młyn, czyli nie będzie komu jej zastąpić. To samo u taty. Pomóc, ale nie zawsze, może babcia, tylko że nie każdy ją ma…

Częstemu chorowaniu dziecka można starać się zapobiec. Trzeba wzmocnić jego odporność poprzez odpowiednią dietę, aktywność fizyczną. Młody człowiek musi jeść sporo warzyw, owoców, produktów bogatych w cynk, magnez, żelazo, wartościowe białko w postaci np. chudego mięsa i nabiału. W okresie jesienno-zimowym jako naturalna broń przeciw przeziębieniu świetnie sprawdza się kiszona kapusta, pietruszka. Warto podawać miód lipowy albo wielokwiatowy, który jest świetną alternatywą dla słodyczy.